Będąc wczoraj na nocy muzeów dochodzę do wniosku, że współczesne społeczeństwo zapomina powoli o historii swojego kraju, o tych ludziach, którzy przelali krew za swoje idee, wolność, chleb, by żyło się lepiej.
Dla nas, ludzi współczesnych to są oni i jesteśmy my. Istnieją również rodziny pomordowanych o których słyszy się w telewizji na kolejnych obchodach z okazji rocznicy... Tego również nie pochwalam, gdyż kształtowanie świadomości ludzi nie odbędzie się poprzez kolejny marsz na Krakowskich Przedmieściu, nie wskrzesimy nikogo bitwą o krzyż i kolejną informacją w wiadomościach o pochodzie z okazji rocznicy i przemówieniu prezydenta. Nie, to do niczego nie prowadzi, ludzie po prostu czują się tym już przygnieceni. Jednakże nie pochwalam również podejścia aby nie edukować ludzi w minimalnym stopniu. Bo jakimi jesteśmy Polakami jeżeli nie pamiętamy nawet dat powstań, tych wielkich, nie mówię o jakimś zorganizowanym na terenie jednego miasta, które jest nam całkowicie obce. Ale np. powstanie listopadowe? Styczniowe? Krakowskie? Albo zwyczajny czerwiec '56?
Idąc po muzeum czerwca '56 czuje się te atmosferę dawnych czasów, czuje się również to ile osób zostało skazanych na represje i śmierć. Ilu umarło. Jeden trzynastolatek, którego wszyscy zapamiętali. Wszyscy? Czy aby napewno? Obecna młodzież nie pamięta o tym, że kiedyś nie było pewne czy uda się dożyć osiemnastki. Teraz? Teraz nie są w stanie powiedzieć dokładnie co robili na imprezie. Otrzymali najwspanialszy z darów: życie w wolnym kraju. Nie muszą każdego dnia wybierać, czy chcą się przyłączyć do ruchu oporu czy żyć w spokoju. Mają wszystkiego pod dostatkiem i zapominają o tym, by korzystać z tego w słuszny sposób. Nie ma już odpowiedzialności za swoje czyny i można uważać się za osobę bezkarną. Jednakże tak nie jest. Zapominając o tym, że kiedyś nie było tak kolorowo, o tym, że osoby młodsze od nas umierały, nauka była dla nich czymś ważnym, bo mało kto mógł to otrzymać. Teraz każdy idzie do szkoły i ściąga jak się tylko da. Podstawowe informacje, tylko podstawowe informacje i już stalibyśmy się lepszymi Polakami. Tymczasem karmi się nas zbędnymi szczegółami, na historii zamiast skupić się na historii Polski uczymy się o Ameryce, wojnach secesyjnych, rewolucjach.
Dodatkowym aspektem jest znieczulica ludzi na świat ich otaczający. Noc muzeów zamiast stać się okazją do poznania odrobiny historii i zdobycia nowych informacji jest trendem. Wszyscy idą na nią w imię czego? Powiedzenia, że się było? Kolejki do naprawdę ciekawych muzeów nie było, jednakże World Press Photo cieszyło się ogromną sympatią ludzi. Nagłośnienie przez media robi swoje.
Pozostawiam jednak do kwestii każdego z nas, co się dzieje z naszym społeczeństwem. Mnie, osobiście, jako siedemnastolatkę, niedługo wkraczającą w życie dorosłe przeraża myśl, że kiedyś będę chciała wychować swoje dzieci na wspaniałych ludzi, narażonych na życie w ogólnej znieczulicy, gdzie dobry czyn stanowi problem. Przeraża mnie myśl, że muszę na to patrzeć. Czy i my bylibyśmy w stanie poświęcić życie za późniejszą wolność całego narodu?
Smutki niczym nie określone
Łzy wywołane czym?
W poszukiwaniu własnego światła
Które zginęło gdzieś nie tak dawno temu.

Idąc powoli, myśląc o niczym
Pełznąc wśród brudów, latać wśród kłótni
Smutki niczym nie skażone
Sam na sam z własną głupotą...

Gdzieś daleko od świata,
Dalej niż wzrok sięga, niż serce dociera
Przygwożdżona do własnego echa
Echa tego, co zostało zrobione.

Ach, gdyby tak pewnego dnia
Dnia jednego,
Zbudzić się i wiedzieć co zrobić
Gdyby wszystko było prostsze.

System wartości

niedziela, 20.marca.2011, 17:23
Istnieje na świecie wiele ważnych spraw.

Jedną z takich spraw jest system wartości.

Co to jest? Dla wielu znaczy to coś zupełnie innego, jednak można się zgodzić z jednym: oznacza to rzeczy, które dla danej osoby są bardzo ważne.

Zastanawiam się jednak od dłuższego czasu jakie systemy wartości przedstawiają sobą współcześni ludzie. Coraz częsciej spotykam się z osobami którym zależy tylko na dobrej zabawie, pieniądzach, sukcesie w szkole, sukcesie zawodowym, ale zapominają o tym, co kiedyś się liczyło. Bo przecież liczy się również przyjaźń, ale nie taka która związana jest z kim idę na imprezę, ale taka która trwa przez wieki, od dzieciństwa aż po grób, gdzie wszystkie sukcesy i porażki przeżywa się razem oraz gdzie można zawsze na siebie liczyć. Obserwując degradację akurat tej wartości robi mi się po prostu smutno. Bo to żałosne jak ludzie w pogoni za własnym celem zapominają o tym, że to jest coś większego. Przykład z życia: dziewczyna która chce mieć mnóstwo przyjaciół pomaga wszystkim w nauce, ale kiedy ktoś chciałby jej się wygadać to uczy się sama. Również ta sama osoba odzywa się tylko w momencie kiedy coś potrzebuje. Czy to jest normalne? Kolejny powód to zrywanie z chłopakiem w imie czego? Przyjaźni która naprawdę nie istnieje? Imprez na które nie zapraszają? Czy to w życiu jest takie ważne? Iść, nawalić się i nie pamiętać o tym? Przecież to bez sensu.
Mimo tego, że jestem w takim wieku nie umiem sobie wyobrazić swojego życia w postaci takiej, że wykorzystywałabym innych i nie szanowałabym miłości, przyjaźni, rodziny. Gdyby tak wszystko mogło być normalniejsze. Każdego dnia czuję się dziwnie w tym świecie, mimo tego, że wiem, że sprawia to iż mam prawdziwych przyjaciół. Jednakże boli patrzenie na stopniową degradację wszystkich warstw wiekowych.





Book



About me

Fav me

Archive

2006
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (3)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2007
styczeń (1)
luty (1)
marzec (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
październik (1)
listopad (1)

2008
styczeń (5)
luty (4)
marzec (11)
kwiecień (2)
maj (3)
lipiec (2)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (6)
listopad (2)

2009
styczeń (3)
marzec (11)
kwiecień (12)
maj (3)
czerwiec (3)
lipiec (3)
wrzesień (5)
październik (4)
listopad (7)
grudzień (6)

2010
styczeń (8)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
październik (1)

2011
marzec (2)
maj (1)



Friends

asia-wampirrossielost-thinks

Layout design by Me